Jak światowa elita pianistów ubrała się na wizytę u prezydenta

Krótko chciałbym skomentować sposób, w jaki światowa elita pianistów ubrała się na wizytę u Prezydenta Polski. Sami Państwo widzicie, że poziom nie odbiega od średniej ulicznej. Z przykrością stwierdzam, że ludzie, którzy rzeczywiście pięknie grają na fortepianach, specjalizują się m.in. w utworach naszego rodaka, Fryderyka Chopina, są na tyle wyspecjalizowali (czyt. w tym wypadku ograniczeni), iż najprawdopodobniej nie zorientowali się w niestosowności, którą popełnili – to po pierwsze. Po drugie, z pewnością ta wizyta była planowana, ktoś się gośćmi na miejscu opiekował, np. oprowadzając ich tu i ówdzie, opowiadając o zwyczajach i lokalnych ciekawostkach, czy najzwyczajniej pomagając załatwić codzienne sprawy. Czy ten ktoś również nie ma podstawowej wiedzy na temat stosownego ubioru?

Warszawa, 22.10.2021. Prezydent RP Andrzej Duda (6P) i pierwsza dama RP Agata Kornhauser-Duda (5P) podczas spotkania z laureatami, finalistami i przedstawicielami jury XVIII Konkursu Chopinowskiego w Pa³acu Prezydenckim w Warszawie, 22 bm. (amb) PAP/Andrzej Lange

Jednym słowem: dramat!

Światowa elita pianistów to bez wątpienia reprezentanci tzw. kultury wyższej. Jeśli oni w ten sposób „wystroili się” do prezydenta, to niby jak mieliby ubrać się zwyczajni ludzie? Jaki przekaz idzie do publiczności? Wyobrażam sobie, że przeciętny widz może pomyśleć – „Skoro wielcy pianiści, ludzie obyci i wyedukowani, ubierają się „tak”, to ja mogę wymagać od siebie mniej i wstydu nie będzie”. Sami rozumiecie, Drodzy Czytelnicy.

Możliwe, że jest to intencjonalne „niedopatrzenie”, mające na celu powolne oraz metodyczne oswajanie nas z bylejakością w codziennym życiu.

My nie róbmy takich błędów, starajmy się ubierać możliwie najlepiej w określonym kontekście sytuacyjnym (dress code). Szanujmy siebie, innych, tradycję oraz promujmy zdrowe poczucie estetyki.

O modnym ostatnio satanistycznym zwyczaju zakrywania twarzy, szczególnie na pokaz przed kamerami, pisałem w jednym z ostatnich postów.

Trzymajcie fason, Luigi

P.S. Ktoś w jednej z notek na FB zauważył, że światowa elita pianistów nie potrzebuje tatuaży, dziwacznych fryzur, strojów oraz nie epatuje ciałem przekłutym w wielu miejscach, by zdobyć atencję. Zgoda. Przynajmniej tyle dobrego.


Dodaj komentarz